![]() |
|||||||
| strona główna> publikacje> mity edukacji wspieranej komputerowo | |||||||
|
Mity edukacji wspieranej komputerowo |
|||||||
| Akademia Pedagogiczna w Krakowie | dr inż. Janusz Morbitzer | ||||||
|
Edukacja wspierana komputerowo stała się już faktem.
Szkoła bez pracowni komputerowej i Internetu uważana jest dziś za
nienowoczesną i niezdolną do dobrego przygotowania swoich uczniów
do dalszego kształcenia lub pracy zawodowej. Jest to w dużej mierze
zgodne z prawdą, gdyż podstawowym zadaniem szkoły jest przygotowanie
do życia i funkcjonowania w określonych warunkach, a takim warunkiem
jest obecnie tworzące się nieustannie społeczeństwo informacyjne.
Na szkole spoczywa więc podwójny obowiązek: z jednej strony wykorzystywania
nowoczesnych technologii informacyjnych w procesie przekazywania wiedzy,
z drugiej zaś - przygotowania uczniów do racjonalnego korzystania
z tych technologii. Proces ten realizowany jest w polskich szkołach
w ramach przedmiotu elementy informatyki, zastępowanej obecnie
przez technologię informacyjną albo też ścieżki edukacyjnej
pod nazwą edukacja czytelnicza i medialna. |
|||||||
| Znajdująca się w trudnej sytuacji finansowej polska szkoła odczuwa braki w wielu dziedzinach - od wyposażenia sprzętowego, poprzez niedoinwestowaną infrastrukturę, aż po wynagrodzenia nauczycieli. W obszarze edukacji wspieranej komputerowo istotne są cztery elementy: sprzęt komputerowy (rozumiany tu jako komputer wraz z urządzeniami peryferyjnymi i dostępem do sieci Internet), oprogramowanie, infrastruktura sieciowa (najlepiej wyposażone laboratorium komputerowe podłączone do sieci poprzez wolny modem nie spełni wszystkich zadań edukacyjnych) i dobrze przygotowany nauczyciel. Ten ostatni czynnik uważam za najważniejszy. Szkoły są bowiem tak dobre, jak dobrzy są pracujący w nich nauczyciele. Mimo podejmowanych dużych wysiłków i systematycznie poprawiającej się sytuacji w zakresie informatycznego przygotowania nauczycieli nadal niewielu jest dobrych specjalistów w tym zakresie. W Polsce na ok. 500 tys. nauczycieli formalne kwalifikacje do nauczania informatyki ma ok. 13 tys. z nich, co stanowi zaledwie 2.6% ogółu. Jest to zatrważająco mało! | |||||||
|
Brak odpowiednio przygotowanych specjalistów szkolnych oraz stosunkowo niski poziom kultury informacyjnej i medialnej całego społeczeństwa, a więc także i rodziców uczniów, powoduje, że wokół edukacji wspieranej komputerowo narosło wiele mitów i niejasności. Mity towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów. Również człowiek współczesny żyje w świecie mitów. Swoje mity tworzą np. politycy i ekonomiści. Jak zauważa M. Ledzińska [1] także i "edukacja jest w każdym miejscu i czasie płaszczyzną dogodną dla obecności mitów". Stwierdzenie to dotyczy szczególnie edukacji wspieranej komputerowo. Sądzę, że sprzyjają temu dwie główne okoliczności. Po pierwsze, edukacja - obok polityki i ekonomii - należy do tych obszarów, w obrębie których wszyscy czują się kompetentni, a po drugie, również i komputer jest urządzeniem powszechnie znanym. Nie wolno jednak zapominać, że edukacja wspierana komputerowo to zupełnie nowa jakość - system, który nie jest prostą sumą elementów składowych. Ogromnie istotne są tu interakcje uczeń - komputer, nauczyciel - komputer, uczeń - komputer - nauczyciel oraz wszystkie procesy związane z motywacją podejmowania aktywności, wyszukiwaniem i pozyskiwaniem informacji i przekształcaniem ich w wiedzę. Słowa mit (od gr. mythos - mowa, słowo, przysłowie, legenda) używam w niniejszym artykule w rozumieniu potocznym, tj. fałszywego przekonania, twierdzenia przyjmowanego bez dowodu, bądź też nieprawdy pretendującej do miana prawdy. Mity są to więc przekonania uznawane społecznie, lecz niezgodne z wynikami badań [2]. Pełnią one w życiu człowieka trzy ważne funkcje [3]: 1. psychologiczne (są źródłem poczucia bezpieczeństwa), Funkcje te są społecznie użyteczne i mają niemal jednoznacznie pozytywny charakter, jednakże istnienie mitów w obszarze edukacji - dyscypliny zobowiązanej do przekazywania prawdy naukowej - jest wyraźnie szkodliwe. W niniejszym artykule podjęto próbę opisania i rozwiania najważniejszych mitów funkcjonujących w obszarze edukacji wspieranej komputerowo. * |
|||||||
|
Mit 1 - Zastosowanie komputera w edukacji zmniejsza nakład pracy nauczyciela W powszechnym mniemaniu komputer - jako inteligentna maszyna - zastępuje człowieka w wykonywaniu różnych czynności, redukując tym samym nakład pracy ludzkiej. Niewątpliwie komputer ułatwia wykonywanie wielu zadań, zwłaszcza o charakterze algorytmicznym i rutynowym, nie zwalnia jednakże z prac koncepcyjnych, a z takimi powinniśmy mieć do czynienia w dobrze realizowanym procesie edukacyjnym. Czasochłonne jest przygotowywanie materiałów edukacyjnych, np. prezentacji w PowerPoincie. Bardzo bogate możliwości komputera oznaczają dla nauczyciela konieczność nieustannego dokształcania się, poszukiwania oprogramowania i zapoznawania się z nim, poszukiwania i weryfikowania adresów internetowych itd. Ponadto nauczyciel, który zaskakiwany jest wielością nowych sytuacji, musi się nauczyć właściwie na nie reagować. Tak więc dla dobrego, zaangażowanego nauczyciela wprowadzenie do procesu edukacyjnego komputera oznacza znaczne zwiększenie nakładu pracy, zarówno koncepcyjnej, jak i tej o charakterze narzędziowym. Warto też wspomnieć i o tym, że bardzo często nauczyciel musi pokonać rozmaite trudności o charakterze organizacyjnym, związane z dostępem do sprzętu, jego zainstalowaniem, przyniesieniem ekranu itp. * Mit 2 - Komputery i Internet to znakomite narzędzia do wyrównywania szans edukacyjnych młodzieży
Według magazynu "Deutschland" dostęp do Internetu w świecie nie jest zjawiskiem powszechnym. Przytoczone dane z listopada 2000 wskazują, że poszczególne regiony świata mają tu następujący udział: Bliski Wschód - 0,4%, Afryka - 0,6%, Ameryka Łac. - 4%, Azja i Oceania - 24%, Europa - 28%, Kanada i USA łącznie - 43% [4]. Trudno więc mówić o wyrównywaniu szans edukacyjnych przy pomocy narzędzia, do którego dostęp jest nadal dość elitarny. Ponadto wiele krajów ubogich ma problemy egzystencjalne, związane z walką z biedą, głodem i chorobami. R. Heeks z Uniwersytetu w Manchesterze uważa, że "biedni ludzie potrzebują wiedzy umieszczonej w lokalnym kontekście znacznie bardziej niż pozbawionej kulturowego tła. Internet powinien być dodatkiem do wiedzy zapewnianej na poziomie lokalnym, w rzeczywistości zapewnia jej bezwartościowy substytut. W najbiedniejszych krajach szkoły nie przyciągają młodzieży nieograniczonym dostępem do Internetu. Czynnikiem decydującym o podjęciu nauki bywa częściej ciepły posiłek" [5]. W wydanym przez Narody Zjednoczone w 1999 roku "Human Development
Report" autorzy wyraźnie zaznaczają, że nowe techniki komunikacyjne
nie są lekarstwem na problemy nękające kraje Trzeciego Świata. Piszą
oni, iż "Potrzeba informacji jest tylko kroplą w morzu. E-mail
nie zastąpi szczepionek, a satelity nie zapewnią czystej wody. Zaspokajając
potrzeby wyższego rzędu, zapominamy często o najbardziej podstawowych"
[6]. Współczesny świat coraz silniej polaryzuje się na "podłączonych"
i "niepodłączonych". U. Eco przewiduje nowe, przebiegające
w poprzek tradycyjnych struktur podziały społeczne, obejmujące na
jednym biegunie tzw. kognitariat, zwany też multimedialną arystokracją,
a na przeciwległym - tzw. information underclass, tj. telewizyjny
proletariat. Przedstawiciele tej pierwszej grupy znakomicie posługują
się technikami komputerowymi, mają nieograniczony dostęp do Internetu
i innych mediów, mają też wpływ na informacje, jakie za pośrednictwem
tych mediów są emitowane. Reprezentanci drugiej grupy nie posiadają
umiejętności korzystania z najnowszych technologii. Dla nich jedynym
źródłem bieżącej informacji są środki masowego przekazu, głównie telewizja. Amerykańscy naukowcy wprowadzili do literatury nowy termin - digital
gap - cyfrowa rozpadlina, która oddziela te dwie kategorie
społeczne [7]. Zjawisko to może być bardzo niebezpieczne
z punktu widzenia potencjalnych objawów społecznego niezadowolenia.
Jako główne przyczyny powstawania owej cyfrowej rozpadliny wymienia
się różnice dotyczące zamożności, wieku, wykształcenia i miejsca zamieszkania
poszczególnych grup społecznych. Zarysowany tu problem nierównomierności w dostępie do Internetu i jego zasobów dotyczy także - choć w dużo mniejszej skali - naszego kraju. W niektórych biedniejszych regionach, jak np. Bieszczady, zwraca się uwagę na niedożywienie dzieci, a wiele osób w naszym kraju nie jest w stanie wykupić wszystkich przepisanych im leków. Mimo więc wielu nowych możliwości, jakie oferuje komputer i globalna sieć, trudno jest uznać, że narzędzia te pozwalają na wyrównanie szans edukacyjnych, gdyż przyczyny powstawania nierówności w tym zakresie mają inne, bardzo złożone i często egzystencjalne podłoże. * Mit 3 - Multimedia (oprogramowanie na CD-ROM) przyczyniają się do sukcesu edukacyjnego
Obserwowana dość powszechnie fascynacja multimediami jest bardziej zachwytem nad osiągnięciami współczesnej techniki, niż wyrazem uznania
ich możliwości edukacyjnych. Ogromny optymizm, rozbudzony wynikami
badań przytoczonych w książce Bernda Steinbrinka [10],
a później licznymi bezkrytycznymi ich cytatami, obecnie zaś umiejętnie
podsycany reklamami telewizyjnymi ("Edu-ROM gwarancją
sukcesu edukacyjnego"), nie znajduje potwierdzenia w praktyce
edukacyjnej. * Mit 4 - Internet jest nieograniczonym źródłem wiedzy, bezpośrednio przydatnej w edukacji
"Gdzie się podziała nasza mądrość, którą zastąpiła wiedza. Sentencja ta pozwala na zapisanie następującej relacji porządkującej: INFORMACJA < WIEDZA < MĄDROŚĆ Ten symboliczny zapis oznacza, że wiedza to znacznie więcej niż informacja,
mądrość zaś jest pojęciem nadrzędnym wobec wiedzy. Informacja stanowi
niezbędny budulec dla wiedzy, mądrość natomiast "nie utożsamia
się z wiedzą, choć zakłada jej posiadanie przynajmniej w tej mierze,
w jakiej jest ona potrzebna do właściwego postępowania w warunkach
i okolicznościach, w których nam żyć wypadnie" [18].
Informacja zostaje przekształcona w wiedzę w wyniku procesu interioryzacji,
a więc budowania odpowiednich struktur w umyśle uczącej się osoby. Jak ogromnie ważne jest rozróżnianie wiedzy i informacji uświadamiają nam słowa K. Szymborskiego, który niezwykle trafnie stwierdza: "Pierwszą, obiecującą linią obrony przed ogłupiającymi skutkami informacyjnego smogu jest wnikliwa refleksja nad istotą różnicy pomiędzy informacją a wiedzą. [...] Wiedza ukryta jest raczej w relacjach pomiędzy faktami, relacjach które nadają informacji sens i wagę" [20]. * Mit 5 - W edukacji wspieranej komputerowo nauczyciel utracił przewodnią rolę i w porównaniu do edukacji tradycyjnej jego rola jest znacznie mniejsza
* Mit 6 - Edukacja na odległość może w pełni zastąpić tradycyjną szkołę
* Mit 7 - Komputer jest najlepszym prezentem dla dziecka, gdyż przyspiesza i ułatwia jego rozwój intelektualny, pomagając w osiąganiu sukcesów w nauce
Należy pamiętać, że dziecko potrzebuje rozwoju holistycznego, tj. harmonijnego wszystkich trzech sfer osobowości: intelektualnej,
fizycznej i duchowej (emocjonalnej). Nieracjonalnie używany komputer
tę równowagę narusza. Ponadto, wkraczając w relacje dziecka z dorosłymi,
powoduje osłabienie więzi i jest pośrednią przyczyną zaniedbań
wychowawczych. W miarę możliwości dziecko powinno poznawać otaczający
go świat w bezpośrednim kontakcie z naturą, dziełem sztuki itp., a
nie tylko poprzez ich substytuty. Przenoszenie tego procesu do świata
komputerowego i internetowego, tzw. mediatyzacja powoduje zubożenie
procesu poznawania rzeczywistości. Nauczyciele, opiekunowie i rodzice
dziecka powinni mieć świadomość i elementarną choćby znajomość potencjalnych zagrożeń ze strony technologii informacyjnej [27]
i dbać o jego harmonijny rozwój, w skrajnych przypadkach limitując dostęp do komputera. |
|||||||
|
* W celu empirycznej weryfikacji krążących mitów związanych z edukacją wspieraną komputerowo autor przeprowadził badania ankietowe. Badania przeprowadzono w roku akad. 2001/2002 wśród 60 słuchaczy kilku różnych studiów podyplomowych związanych z naukami pedagogicznymi, psychologią i bibliotekoznawstwem. Ankietowani odpowiadali na 7 pytań, które w artykule nazwano "mitami". Dla ułatwienia lektury tekstu przytaczam je tu ponownie: Na każde z pytań badani mogli udzielić odpowiedzi tak, nie, nie wiem lub trudno powiedzieć. Wyniki badań ankietowych przedstawia
rys. 1. Odpowiedź nie wiem powinna zostać wybrana w sytuacji braku wiedzy związanej z danym pytaniem, podczas gdy odpowiedź trudno
powiedzieć oznacza, że ankietowana osoba dysponuje pewną wiedzą, jednakże nie potrafi podjąć konkretnej, jednoznacznej decyzji. |
|||||||
![]() |
|||||||
|
Rys. 1. Wyniki badań ankietowych
Z badań wynika, że cztery pierwsze mity są bardzo silnie zakorzenione wśród nauczycieli. Cieszy fakt, że zdecydowana
większość ankietowanych ma bardzo realistyczną ocenę roli nauczyciela w edukacji wspieranej komputerowo (pytanie nr 5) oraz dostrzega zarówno
zalety, jak i negatywne strony edukacji na odległość (pytanie nr 6), preferując bardziej edukację tradycyjną, opartą na dialogu. Należy
jednak wziąć pod uwagę fakt, że wszystkie badane osoby legitymowały się wyższym wykształceniem i były silnie związane ze szkolnictwem.
Nie jest to zatem próba reprezentatywna dla całego społeczeństwa. Podobna uwaga dotyczy analizy odpowiedzi na pytanie nr 7, gdzie tylko
ok. 43% zdecydowanie stwierdza, iż komputer nie jest najlepszym prezentem dla dziecka, a pozostałe osoby są odmiennego zdania, bądź też nie
potrafią podjąć jednoznacznej decyzji. Badania ogólnopolskie przynoszą tu odmienne rezultaty. * |
|||||||
|
Przypisy
|
|||||||
| Copyright by Krzysztof Kruszyński, Łódź 2005
| |||||||